Już mniej niż tydzień pozostał do uruchomienia nowego systemu poboru opłat drogowych w Czechach, a ponad połowa polskich ciężarówek nadal nie posiada nowej jednostki podkładowej. Jeżeli do 1 grudnia przewoźnicy nie dopełnią formalności, istnieje ryzyko, że na polsko-czeskiej granicy dojdzie do sparaliżowania transportu. Szacunkowy czas oczekiwania może wynieść nawet 10 godzin, a korek ciężarówek oczekujących na wjazd do Czech będzie miał długość nawet 11 km. Czechy wprowadzają nadzwyczajne środki, żeby zapobiec problemom.

Maksymalnie wzmocnione zostały punkty sprzedaży na granicach. Na sześciu czeskich przejściach granicznych przez całą dobę pracują koordynatorzy, których zadaniem jest jak najszybsze dokonanie rejestracji i instalacji nowej jednostki pokładowej u zagranicznych przewoźników. Utworzono również dodatkowe mobilne i stacjonarne punkty rejestracji. Do kierowania ruchem w pobliżu przejść włączono drony.

Check Also

DB Schenker przejmuje fińską grupę logistyczną Vähälä Yhtiöt

Do sieci wiodącego operatora logistycznego w Europie Północnej dołączy pięć terminali i ponad 260 pracowników. …